Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin – Konferencja – dzień X

32 Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin - logoDzień X – Trwać w nauce Kościoła wraz z Maryją

Intencja dnia – „będziesz miłował” – iść śladem Maryi i trwać w wierności postanowieniom i natchnieniom Ducha Świętego

„Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, /brat/ Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego”( Dz 1,10-14).

Homilia w czasie liturgii słowa

W Częstochowie, 4 czerwca 1997 roku, z ust Jana Pawła II padły znamienne słowa „… Tutaj, u stóp Maryi, wciąż na nowo „uczymy się Kościoła”, który Chrystus powierzył apostołom i nam wszystkim. Tajemnica Maryi jest nierozerwalnie związana z tajemnicą Kościoła, od chwili Niepokalanego Poczęcia, poprzez Zwiastowanie, Nawiedzenie, Betlejem, Nazaret, aż po Kalwarię. Maryja wraz z apostołami trwała w wieczerniku na modlitwie, oczekując po wniebowstąpieniu Syna na spełnienie się obietnicy. Oczekiwała wraz z nimi na przyjście Ducha Świętego, który publicznie objawił narodziny Kościoła, a później czuwała nad rozwojem tej pierwszej chrześcijańskiej wspólnoty.

Święty Paweł mówi, że „Kościół jest Ciałem Chrystusa” (por. 1 Kor 12,27). Oznacza to, że został ukształtowany zgodnie z zamysłem Chrystusa jako wspólnota zbawienia. Kościół jest Jego dziełem, nieustannie go buduje, gdyż Chrystus dalej w nim żyje i działa. Kościół należy do Niego i pozostanie Jego na wieki. Trzeba, abyśmy byli wiernymi dziećmi Kościoła, który tworzymy. Jeśli naszą wiarą i życiem mówimy „tak” Chrystusowi, to trzeba również powiedzieć „tak” Kościołowi. Chrystus powiedział do apostołów i ich następców: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10,16). To prawda, że Kościół jest rzeczywistością także ludzką, która niesie w sobie wszystkie ludzkie ograniczenia i niedoskonałości. Składa się bowiem z ludzi grzesznych i słabych. Czyż Chrystus sam nie chciał, by nasza wiara w Kościół zmierzyła się z tą trudnością? Starajmy się zawsze wielkodusznie i w duchu ufności przyjmować to, co nam Kościół głosi, czego nas naucza. Droga, jaką wskazuje nam Chrystus żyjący w Kościele, prowadzi ku dobru, ku prawdzie, ku życiu wiecznemu. Jest to przecież Chrystus przemawiający, Chrystus przebaczający, Chrystus uświęcający. „Nie” powiedziane Kościołowi byłoby równocześnie „nie” powiedzianym Chrystusowi. …” (Częstochowa, 4. Czerwca 1997 r. – szósta podróż Apostolska do Polski).

Konferencja

Wstępem do dzisiejszej konferencji niech staną się słowa księgi Mądrości: „Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał?” (Mdr 11,25) Jest w nich zawarte potwierdzenie, jakiego potrzebuje każdy z nas: postawa trwania w dobrem ma sens nawet wtedy, gdy jest to trudne.

Skoro Kościół przetrwał 2000 lat pomimo prześladowań i grzeszności człowieka to znaczy, że jest to Boża Wola. Zwłaszcza gdy zwróci się uwagę na fakt, że Kościół nie tylko głosił Ewangelię i przetrwał, ale wręcz rozwijał się tym bardziej, im silniej, zdecydowaniej głosił wezwanie do nawrócenia i przyjęcia Dobrej Nowiny. Przetrwał, bo pojawili się ludzie, którzy uwierzyli Bogu i poszli za Nim. Wytrwałość w wierze czyniła uczniów Chrystusa uczestnikami prawdy i miłości, a przeciw wymowie tych dwóch rzeczywistości nie ma nic silniejszego.

Św. Jan Ewangelista, cytując słowa Jezusa wypowiedziane do Żydów, którzy Mu uwierzyli zapisał: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,31-32). Prawda Ewangelii zachwyciła wielu ludzi, ale nie u wszystkich wydała owoc, gdyż nie została właściwie przyjęta i zachowana. Brak wytrwałości sprawił, że ziarno rzucone między ciernie lub na skalistą drogę nie wydało owocu.

Dziś wielkim wezwaniem dla człowieka XXI wieku jest próba trwania w przyjaźni z Chrystusem, nauka postępowania drogą prawdy. Jak mówi stara ludowa mądrość; „bez Boga ani do proga, a z Bogiem to i za morze”.

Jakiś czas temu otrzymałem wiadomość od pewnej osoby, która opisała wypadek, jakiemu uległa bliska jej osoba. Ten ktoś pisał: „….już …. jest lepiej, ale jeszcze długo będzie odczuwać tamten dzień, takie jest właśnie życie, człowiek wstaje rano z łóżka i nie wie w jakim stanie do niego wróci albo nawet czy wróci. Dużo dają takie sytuacje do myślenia, mam nadzieje, że nie tylko mi. Warto żyć i funkcjonować z ważnym ‚biletem do nieba’, albo chociaż czyśćca jak się lepiej nie da”.

„Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – o ile nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15,4). W tych słowach Chrystusa ukryta jest miłość, która uczy chodzić drogą prawdy. Ilekroć człowiek zapomina o Bogu traci orientacje i czyni się ziemią skalistą, która nie wyda owocu. W hymnie podczas nieszporów o św. Wojciechu, Kościół modli do Boga wypowiadając jakże autentyczne stwierdzenie: „Panie mój będę Cię miłował tym goręcej, im lepiej poznam, że Ty jesteś mocą mojej słabości”. Warto poznać swoją słabość, by pokornie trwać w Jego obecności.

O tym właśnie przekonali się Apostołowie po Zmartwychwstaniu Chrystusa. Ich świadectwo oraz świadectwo następnych pokoleń ludzi wchodzących na drogę wiary jest tego dowodem. Człowiek wiary w Ewangelię, idąc do tego świata z Dobrą Nowiną o Zbawieniu wie, że sam nie da rady pokonać trudności. Wie, że musi zawalczyć o jedność z Chrystusem, by nie ulec duchowi tego świata. Dzięki nieustannemu zanurzaniu się każdego z nas w Chrystusa duch Ewangelii będzie przenikał świat i żyjących na nim ludzi. Idąc do tego świata z posłannictwem Chrystusa musimy być mocni obecnością Pana i zdani na Jego wolę. Wiemy przecież jak łatwo się zniechęcić, kiedy droga do celu wydłuża się, kiedy oczekujemy na Pana i nie widzimy owoców swojego trwania. Jak łatwo wówczas pomylić drogi. Wytrwanie do końca w jedności z Chrystusem gwarantuje zbawienie, o czym poucza On sam: „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,2). Wytrwać z Panem, kiedy wiatr w plecy i wytrwać z Panem w szarej codzienności jest owocem zjednoczenia z miłością, która jest wierna swojemu wyborowi do końca.

Na ścianie katowni Gestapo przy al. Szucha w Warszawie przez jednego z torturowanych więźniów został wyryty napis: „Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej zginąć, a najtrudniej cierpieć”. Ten nieznany autor dokładnie wiedział, jaka to wielka ofiara: umierać powoli, bez oklasków w cieniu Krzyża. „Głównym naszym wysiłkiem, stałym pragnieniem serca powinno być pragnienie „by umysł niewzruszenie trwał przy Bogu, w tym co do Niego należy. Wszystko inne, choćby nie wiem jak było wielkie powinniśmy zawsze uważać za rzecz drugorzędną, a nawet szkodliwą” (św. Jan Kasjan).

Może zastanawiasz się jakie będzie twoje życie, gdy wrócisz do domu, gdzie masz tyle zmartwień i kłopotów, może jakiś złych przyzwyczajeń, wiele rzeczy cię przerasta – co dalej. Dzisiejszy dzień naszego pielgrzymowania to zaproszenie do zawierzenie tego wszystkiego Bogu przez Maryję i postanowienia utrzymania stałej kondycji duchowej poprzez:

1. wierność w małych codziennych swoich obowiązkach,
2. systematyczną pracę nad sobą krok po kroku razem z Chrystusem i Jego Matką,
3. modlitwę codzienną,
4. dbanie o stan łaski uświęcającej,
5. czytanie i rozważanie Pisma Świętego,
6. przyjmowanie Komunii świętej,
7. służbę w swojej rodzinie,
8. dbanie o jedność z Bogiem i człowiekiem (w tym co dobre) w swojej rodzinie. Można tu zacytować myśl św. Maksymilian Kolbe: „Szatan więcej się boi jedności między braćmi niż wielkich pokut. – Łączność z Panem Jezusem przez miłość przyjaźń bez granic i przez to łączność z braćmi (św. Maksymilian),
9. poznawanie swojej godność: „Chrześcijaninie! Poznaj swoją godność. Stałeś się uczestnikiem Boskiej natury, porzuć więc niegodne obyczaje przeszłego życia i już do nich nie wracaj. Pomnij, do jakiej należysz Głowy i jakiego Ciała jesteś członkiem. Pamiętaj, że zostałeś wyrwany z mocy ciemności i przeniesiony do światła i Królestwa Bożego” (św. Leon Wielki, Sermones, 21,2-3: PL 54, KKK 1691)

„A czy ja wiem, jakie będzie moje życie? Mój Boże, toć to już niemal osiemnaście lat życia. Jakim ono będzie? Tak, to zależy od Boga i mojej woli, charakteru. Muszę sobie wyrobić silny charakter, wolę nieugiętą – będę uparty. Tak uparty, jak byli święci. Muszę dążyć do cząstki świętości, być dobrym chrześcijaninem” (bł. Frelichowski)

Niech zakończeniem naszych rozważań pielgrzymkowych: „Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię” będzie wydarzenie z życia ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który jako znany profesor-społecznik podczas wojny był imiennie poszukiwany przez Niemców. Błogosławiony biskup Kozal kierując się roztropnością nakazał księdzu Wyszyńskiemu opuścić Włocławek. Ks. Stefan ukrywał się we Wrociszewie i w Laskach pod Warszawą. Podczas Powstania Warszawskiego sprawował obowiązki kapelana grupy „Kampinos” AK działającej w Laskach i okolicy oraz szpitala powstańczego w Laskach. Podczas tej służby duszpasterskiej towarzyszył przy operacjach, podtrzymywał na duchu dotkniętych następstwami wojny. Pewnego dnia będąc w Laskach z płonącej Warszawy wiatr przyniósł mu nadpaloną karteczkę ze słowami Pisma świętego: „Będziesz miłował”. Dziś każdy z nas otrzymuje zaproszenie, by odwrócić się od zła i uwierzyć w Dobrą Nowinę, tj., że jestem powołany do uczestniczenia w Bożej Miłości, dlatego w Jego Obecności postanawiam „Będę Miłował”. Tak mi dopomóż Bóg.

Polecamy